Strona główna Forum Podziękowania Kontakt Współpraca Linki O serwisie Autorzy
Jednostki - Protoss Reaver
Zobacz opis
Felieton - Moje zdanie o SC2 - Negro

Tekst ten co prawda w założeniu miał być tylko kilkoma zdaniami opinii na temat najnowszego buildu SC2 na rzecz artykułu dla Gry-OnLine.pl autorstwa Phoenixa, jednak jako, że rozrósł się trochę zamieszczam go tu w całości.


screen16

SPRAWY TECHNICZNE

Zacznijmy od spraw technicznych, a konkretniej od oprawy graficznej. Co prawda nie zmieniła się ona znacząco od ostatnich publikacji - chociażby Battle Reportu 3 - jednak chyba warto napisać parę słów na ten temat.
Nie oszukujmy się - już w tej chwili na rynku są strategie z lepszą grafiką niż SC2. Produkcji Blizzarda na pewno w tym względnie nie przysłuży się też ogłoszone nie tak dawno przesunięcie premiery. Jednak z drugiej strony - czy grafika jest tu najważniejsza? Odpowiedź jest oczywista - nie. Jeżeli spojrzeć w przeszłość zauważymy, że w zasadzie żadna z wcześniejszych gier Blizzarda nie powalała na kolana swoją grafiką w momencie premiery. Jednak to właśnie fakt, że gry te już od początku nie starają się być fotorealistyczne przedłuża ich żywotność ? podczas gdy gry z "super" grafiką z czasem są deklasowane przez nowsze produkcje, gry Zamieci nadal są na czasie. Tak jak StarCraft: Brood War, mimo swojego wieku (11 lat) nawet dziś wygląda znośnie tak tez powinno być w przypadku SC2 - pozornie "słabsza" oprawa graficzna na dłuższą metę sprawdza się lepiej. Co prawda można by się przyczepić do faktu, że niektóre elementy otoczenia są zbyt kanciaste (chociażby zbocza skalne), że na screenach z wnętrza Hyperiona widać brak wygładzania krawędzi (takie wrażenie) jednak są to niedociągnięcia do przełknięcia.

gameplayMimo wszystko jednak, podobnie jak w przypadku Diablo 3 nowemu StarCraftowi można by zarzucić, że jest zbyt kolorowy w porównaniu do poprzednika. W końcu świat SC nie jest bajecznie kolorowy. To brutalna wojna. Jednak czy w prawdziwym świecie, w miejscu gdzie toczy się wojna trawa jest mniej zielona a niebo szare zamiast niebieskie? Otóż nie. Nie zapominajmy też o tym, że "kolorowe gry" lepiej się sprzedają, a fakt faktem - Blizzard na SC2 chce zarobić.
Ogólnie jednak, gra wygląda świetnie. Cienie, dynamiczne oświetlenie (level z lawą), woda, animacje wybuchów, szczegółowe otoczenie - wszystko to jeszcze bardziej podkreśla klimat gry.

Same modele jednostek w grze wyglądają już dużo lepiej niż otoczenie. Są bardzo szczegółowe, ich animacje są ładne i płynne. Brak tu oczywiście zachowania proporcji między jednostkami i budynkami, jednak jest to oczywiste - gdyby Battlecruiser miał być tej same skali co marines, to nie mieścił by się na ekranie. Większość zaprezentowanych do tej pory jednostek i budynków wygląda bardzo dobrze i realistycznie, a zapewne niektóre zostaną jeszcze poprawione czy nawet przemodelowane. Szkoda, że Blizzard nie zdecydował się na wprowadzenie kilku różnych modeli dla tych samych jednostek, tak jak zrobili to w przypadku Mrocznych Templariuszy. Co prawda w rozgrywce multi mogło by to rozpraszać i wprowadzać dodatkowe zamieszanie, ale jeżeli zastosowano by to jedynie do kampanii było by to ciekawe urozmaicenie.

GAMEPLAY

Sama rozgrywka w kampanii, czyli tak zwany gameplay... Przy każdej zapowiedzi Blizzard zarzeka się, że misje będą bardzo urozmaicone, niestandardowe. Szczerze mówiąc trochę ciężko mi uwierzyć w to, że udało im się wymyślić coś więcej po za to, co już widzieliśmy. No bo na jaką strategię by tu nie spojrzeć praktycznie każda misja opiera się na jednym ze schematów - zabić kogoś/zniszczyć określony cel, chronić karawanę, zgromadzić x minerałów, utrzymać bazę, zniszczyć wszystko, przetrwać, czasem dochodzą ograniczenia czasowe. Różne są tylko sposoby realizacji tych zadań. Rozwiązania ciekawe co prawda już widzimy - podnoszący się co jakiś czas poziom lawy jest dosyć innowacyjnym pomysłem. Czy jednak Blizzard naprawdę jest w stanie wykombinować coś przełomowego? Już nie raz firma ta nas zaskoczyła, toteż w temacie tym daję jej większy margines zaufania.

Na pewno natomiast innowacyjny jest sposób organizacji kampanii jako takiej. Nieliniowość kolejnych misji i możliwość wyboru ścieżki, którą podążymy to coś, co w strategiach nie zdarza się często. Najbardziej jednak w tej sytuacji obawiam się "kanonicznej ciągłości wydarzeń". O co mi chodzi? Otóż nie ukrywam, że fabuła w przypadku SC jest dla mnie najważniejsza. Dlatego też zastanawia mnie fakt, jak rozwiązana zostanie kwestia tego, która ścieżka fabularna będzie tą uznawaną za "oficjalną". No bo jeżeli chcemy opisać biografię np. Raynora to wypada wiedzieć czy przykładowo w danym miejscu pomógł on grupie ocalonych żołnierzy dominium czy zostawił ich na pastwę Zergów. W końcu każde szanujące się uniwersum musi mieć spójną historię. Jednak i tu, mam nadzieję, panowie z Blizzarda jakoś sobie poradzą.

tech panelKolejnym bardzo ciekawym rozwiązaniem jest wykupowanie technologii pomiędzy misjami. Dzięki temu mamy dodatkowe możliwości rozegrania kampanii w sposób unikatowy. Już nie musimy za każdym podejściem do gry przechodzić jej tymi samymi jednostkami, w taki sam sposób.

Najbardziej jednak cieszy obecność wielu starych jednostek. Nie znajdą się one w multi, jednak tryb ten ma być przede wszystkim grywany, a nowe jednostki są potrzebne by można było mówić o pełnoprawnym następcy gry, a nie tylko jej odświeżeniu. W kampanii natomiast? ciężko było by fabularnie wytłumaczyć bark tak wielu jednostek i technologii. Tym bardziej, że przedział czasowy pomiędzy Brood Warem a Wings of Liberty nie jest duży. Obecność Firebatów, Vulture'ów, Dragonów i wielu innych znacznie urozmaici rozgrywkę i jeszcze lepiej wprowadzi nas w klimat starego, dobrego SC.

FABUŁA

Sama fabuła - tu mam mieszane uczucia. Z tego co wiemy (rozmowa Zeratula z Raynorem) wrócili Xel'Naga i to wokół nich będzie toczyć się cała impreza. Wszystko wydaje się być ok., jednak jakoś nieszczególnie wątek ten pasuje mi do Terran. Z tego co wiem to głównym wątkiem w kampanii Terran ma być zbieranie artefaktów. Po co, w jakim celu? Czy Raynor, który uważany jest za rebelianta i jest ścigany (w Dominium jest za niego nagroda) ma czas i powody by bawić się w kolekcjonowanie antyków. Fakt - nie znamy jeszcze wszystkich szczegółów więc mogę się grupo mylić, jednak na chwilę obecną coś tu wydaje się być nie tak.

Na końcu filmiku widzimy oddział Terran walczący z 4 wielkimi Golemami, które wyglądają jak Zealoty. Kto to wymyślił!? Przecież to jest motyw pasujący do świata fantasy (WarCraft?) a nie kosmicznej wojny. Protossi przecież, mimo dość długiej historii i sporego nacisku na "rozwój duchowy" są rasą bardzo mocno rozwiniętą. Stać ich na lepsze zabawki niż kamienne golemy. Po za tym kwestie fabularne - co i skąd nimi steruje? Protossi mają wiele robotów i pojazdów bezzałogowych, jednak są one sterowane ze specjalnych baz operacyjnych. Tu natomiast mamy jakąś starą, zapomnianą świątynię. Magia? Lekka przesada moim zdaniem.

Podoba mi się natomiast ilość Zergów - wreszcie widać, że jest ich dużo (film z gameplayem). Od zawsze rasa ta stawiała na ilość, nie zaś jakość oddziałów. W większości prezentacji z kampanii widzimy, że atakują one błyskawicznie, z wielu stron jednocześnie, w olbrzymich ilościach. I tak właśnie być powinno.

Zupełnie inną sprawą, jeżeli chodzi o fabułę jest, że tak to nazwę, "destrukcyjne podejście Blizza" do stworzonych przez niego światów. W zasadzie wszystkie uniwersa, jakie zostały wykreowane przez Blizzard (a jest ich "aż" trzy) powoli dążą do totalnego zniszczenia. Warcraft - pierw zniszczenie Draenoru, później Orkowie zniszczyli pół Lordaeronu, by plaga Nieumarłych dokończyła dzieła. WoW niemal totalnie wybił wszelkich bohaterów. Diablo - tu chyba komentarza nie potrzeba, z każdą kolejną częścią gry niszczona jest kolejna kraina. No i niestety jest to trochę niepokojące. Już po Brood Warze mamy strasznie spustoszony Sektor Korpulu - protosskie Imperium niemalże całkowicie skończone, połowa ludzkich światów zniszczona wojną - strach pomyśleć, co zastaniemy po trzeciej części SC2. A przecież światy można też rozwijać, nie tylko je niszczyć. Wojna wojną, ale przecież coś zawsze ocaleć powinno. Takie moje zdanie.

hyperionWnętrze Hyperiona, kolejne ciekawe rozwiązanie. Mamy tu połączonych w jedno wiele elementów: briefing room (pokój odpraw), mapę galaktyki, przegląd misji, dodatkowe informacje o fabule - wszystko stanowi spójną całość. Ciekawe urozmaicenie i odskocznia od ciągłego klikania w jednostki.
No i oczywiście filmiki w grze (cinematics video). Co prawda zbyt wiele nie widzieliśmy, jednak to co już Blizzard pokazał (spotkanie Zeratula z Kerrigan, screeny) powala na kolana i nie pozwala wstać przez długi czas. Filmiki te są niesamowicie dopracowane, no i ten klimat. Ciężko znaleźć coś takiego u konkurencji. Powinni zrobić pełnometrażowy film w tej technice.

Reasumując: mimo pewnych niedociągnięć a nawet błędów gra zapowiada się bardzo ciekawie, a nawet już teraz wygląda bardzo dobrze. Mamy jednak jeszcze dużo czasu do premiery więc wiele się może jeszcze zmienić. Pozostaje czekać i wierzyć w ludzi z Blizzarda, że podobnie jak zawsze do tej pory nie zostaniemy zawiedzeni.


Autor: Negro



Poprzednia strona Na górę Następna strona