|
Wiele razy słyszę od najróżniejszych ludzi, że StarCraft polega tylko na jak najszybszym klikaniu. Jak słyszę takie komentarze, to mnie krew zalewa. Powiem wam szczerze - jest tu jedno drobne ziarenko prawdy, ale źle sformułowane. :) Zanim jednak do tego przejdziemy, to opiszę wam typowego RTS'a. 99% RTS'ów, aka Age Of Empires czy inne Rise Of Nations powiela ten sam schemat. Gra musi być nowoczesna, oferować wiele ułatwień graczowi. Całe makro wykonuje się 1 kliknięciem. Budynki rekrutują
ce rzadko występują
w liczbie większej niż 2. Mikro właściwie nie istnieje. Jednostki wystarczy wysłać metodą
1a2a3a i ewentualnie rzucić 2-3 czary w losowe miejsca bitwy - mamy wina. Najbardziej dobijają
ce są
losowo generowane obrażenia (np. w WarCraft II jednostka X zadaje od 1 do 5 obrażeń na ten przykład :P). Pomińmy kwestie mechaniczne, przejdźmy do taktyki. Jednostka A > jednostka B. Jednostka B > jednostka C. Jednostka C > A. Istne "kamień, nożyce, papier". Wystarczy zrobić odpowiednią
armię. Makro nie jest zbyt wymagają
ce, to samo z mikro. Multiplayer takich gier żyje około roku. Potem rzadko kiedy spotkamy więcej niż 4 osoby na kanale, o turniejach już nie wspomnę.
A jak jest w StarCrafcie? Makro jest bardzo wymagają
ce. Budynki rekrutacyjne liczymy w dziesią
tkach. Gracz musi cały czas produkować robotników, produkować jednostki, dorabiać Depoty/Pylony/Overlordy by nie "utkną
ć" w limicie. A co z mikro? Każda jednostka wymaga dokładnej kontroli. Nie wystarczy zrobić 1a2a3a i liczyć na to, że AI wygra za nas walkę. I to nie dlatego, że AI jest słabe (wręcz przeciwnie), ale dlatego, że jednostki wymagają
starannej kontroli. Kolejna bardzo trudna do opanowania umiejętność w StarCrafcie. A "kamień, nożyce, papier"? Nie istnieje. Nawet jeśli Firebaty to typowe jednostki "antyzerglingowe" (:)), to przy dobrym mikro kilka Zerglingów sobie z nimi poradzi. A myślenie strategiczne/taktyczne? Tak zwane mind games między dobrymi graczami są
pokazem geniuszu taktycznego. Różne buildy, kontry, zaskakują
ce zagrania to domena StarCrafta. To dlatego kolejny RTS stał się prawdziwym sportem. To dlatego multiplayer ma się dobrze po prawie 11 latach od premiery.
Załóżmy, że nasza lokalna drużyna piłkarska (UNIA WąBRZEŹNOOOO!!! :D) podejmie walkę z... powiedzmy AC Milanem. Niech Milan nie ma w ogóle trenera (!), a nasza Unia Wą
brzeźno niech będzie kierowana przez np. Hiddinka. Teraz powiedzmy, że nie miał żadnej taktyki, gdy Unia będzie miała starannie przygotowaną
taktykę gry. Rozpoczyna się mecz. Zakończył się miazgą
6-0 i przegraną
Unii. Why? Mamy świetną
taktykę, świetnego trenera a nadal Włosi nas pokonują
? Owszem bo mają
lepsze umiejętności techniczne (odpowiednik mechaniki ze StarCrafta). Ich strzały są
silniejsze i celniejsze, to samo z podaniami. Lepiej dryblują
, akcje wykonują
z pamięci (lata ćwiczeń doprowadziły ich do tego poziomu umiejętności, że nie zastanawiają
się nad rozegraniem szablonowej akcji, tylko odruchowo, instynktownie zagrywają
piłkę tam, gdzie trzeba).
A jaki ma to zwią
zek ze StarCraftem? Jeśli gracz A ma dużo lepszą
mechanikę niż gracz B, wygra on bez problemu nawet, jak gra bez pomysłu przeciwko starannie przygotowanej strategii oponenta. To dlatego, że produkuje za dużo jednostek i za dobrze je kontroluje. A kiedy strategia wchodzi w grę? Gdy gracze mają
dość podobną
mechanikę, wtedy baaardzo liczy się myślenie. Więc jaki z tego wniosek? Po pierwsze: jak jakaś dziedzina ma zostać sportem, musi wymagać umiejętności "mechanicznych", które oddzielą
słabszych od silniejszych; dopiero w walce między równymi "mind games" będą
się bardzo liczyło. Po drugie: jak chcesz zostać naprawdę dobrym w StarCrafta, to naucz się jak najszybciej jakiejś podstawowej, standardowej strategii i ćwicz ją
w kółko do perfekcji. Dopiero wtedy możesz kombinować z nieszablonowymi zagrywkami, rozbudowanymi mind games itp.
Niestety - wedle zapowiedzi StarCraft 2 będzie raczej zbliżony do kolejnego RTS'a jakich setki. Z tego właśnie powodu nie jestem zbyt entuzjastycznie nastawiony do "dwójki", bo na razie zapowiada się na zwykłą
grę strategiczną
, co upadnie po roku, a Koreańczycy się nią
nie zainteresują
. ;) Mam nadzieję, że Blizzard poprawi swoje dzieło na lepsze, ale to chyba tylko marzenia. :)
PS. Chciałbym jeszcze ostrzec przed całkowitym koncentrowaniem się na mechanice. Taki IdrA na przykład ma świetną
mechanikę, a raczej za dużo nie myśli. Za to White-Ra jest jego przeciwieństwem. Jego mechanika jest dość średnia, ale jednak wygrywa większość gier z Idrą przez to, że jest zwyczajnie mą
drzejszy... :D
Euronymous
Forum: http://forum.scarea.website.pl/index.php?topic=5.0
|